Paulina Gałązka – wiek, mąż, dzieci i kariera. Kim jest aktorka z „Tańca z Gwiazdami”?

Paulina Gałązka

Wychowała się w kamienicy na warszawskiej Pradze, bez centralnego ogrzewania. Na studiach słyszała, że aktorki dzielą się na piękne i charakterystyczne – a ona należy do tej drugiej grupy. Dziś Paulina Gałązka ma na koncie jedne z najciekawszych ról w polskim kinie i teatrze, użyczyła głosu polskiej Barbie i od marca 2026 roku walczy o Kryształową Kulę w „Tańcu z Gwiazdami”. Skąd pochodzi, kim jest jej norweski mąż i czy ma dzieci? Zebrałyśmy to, co warto wiedzieć.

Dzieciństwo na Pradze – skąd pochodzi Paulina Gałązka?

Paulina Gałązka urodziła się 21 sierpnia 1989 roku w Warszawie. Jej dom to Praga – ta prawdziwa, nie ta z kawiarniami dla turystów, ale ta z kamienicami i wewnętrznymi podwórkami. Rodzice rozstali się krótko po jej narodzinach. Matka przeprowadziła się z dziećmi do kamienicy bez centralnego ogrzewania i przez lata podejmowała różne dorywcze prace w fabrykach, żeby związać koniec z końcem.

Ojciec Pauliny pracował jako hydraulik. Nie zdążył poznać jej męża – zmarł, gdy aktorka była jeszcze nastolatką. W wywiadach mówi o tym bez owijania w bawełnę, choć nie bez emocji. Nie wychowała się w domu, który daje poczucie bezpieczeństwa samo przez się – to poczucie bezpieczeństwa trzeba było budować samodzielnie.

Z drugiej strony był dziadek – człowiek, który pisał wiersze i własnoręcznie konstruował aparaty fotograficzne. Ten artystyczny temperament gdzieś w rodzinie widocznie był.

Paulina do Pragi jest przywiązana naprawdę. Mówi, że właśnie tam oddycha najlepiej, że ten kawałek Warszawy ją ukorzenia. I choć przez lata mieszkała na walizkach między stolicą, Łodzią i Oslo, to praski blok był zawsze punktem odniesienia.

Rok stosunków międzynarodowych i zwrot w stronę aktorstwa

Zanim Paulina Gałązka trafiła do łódzkiej filmówki, przez rok studiowała stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Brzmi jak nieoczekiwany kierunek dla kogoś, kto skończy jako jedna z bardziej zapracowanych aktorek swojego pokolenia – ale sama zainteresowania dyplomacją i psychologią zachowała do dziś.

Studia aktorskie wybrała i nie żałuje. W 2013 roku ukończyła Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi – tej samej szkoły, z której wyszła spora część czołówki polskiego kina. Jeszcze w czasie studiów zdobyła nagrody na 31. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi: nagrodę łódzkich dziennikarzy, nagrodę publiczności oraz wyróżnienie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia artystyczne. Trzy nagrody, zanim skończyła szkołę – to niezły sygnał.

Kariera Pauliny Gałązki – od „Pierwszej miłości” do „Dziewczyn z Dubaju”

W telewizji pojawiła się wcześniej, zanim jeszcze skończyła studia. Serialowy debiut nastąpił w 2004 roku w „Pierwszej miłości” na Polsacie, gdzie wcieliła się w rolę Joanny Dworzak – postaci, którą widzowie zapamiętali jako Aśkę. To właśnie tam poznała swojego przyszłego męża, ale o tym za chwilę.

Pierwsze kinowe pojawienie się miało miejsce w 2011 roku – film „W imieniu diabła”. Jeszcze jako studentka.

Po ukończeniu szkoły kalendarz zaczął się zapełniać. Seriale takie jak „Na dobre i na złe” (jako Dominika Kwietniewska), „Znaki”, „Klangor”, „Warszawianka”, „Archiwista”, „Przyjaciółki”, „Zakochani po uszy” – Gałązka nie ograniczyła się do jednego gatunku ani jednego formatu. Pojawia się w produkcjach dramatycznych, thrillerach, komediach, a każda z tych roli wymagała czegoś innego.

Największy kinowy przełom to bez wątpienia „Dziewczyny z Dubaju” (2021) – jeden z najgłośniejszych polskich filmów ostatnich lat. Rola Emi, dziewczyny wciągniętej w świat luksusowej prostytucji, była wymagająca i emocjonalnie, i fizycznie. Film – oparty na książce Piotra Krysiaka – wzbudził kontrowersje, a jednocześnie trafił do bardzo szerokiej widowni.

Kolejne lata przyniosły następne znaczące role: „Sami swoi. Początek” (2024), „Fuks 2″ (2024), „Diabeł” (2024), „Wszyscy moi przyjaciele nie żyją” (2020), „Furioza”. Lista produkcji jest długa i – co ważniejsze – naprawdę różnorodna.

Teatr Ateneum i wielkie sceny

Od 2013 roku Paulina Gałązka jest związana z Teatrem Ateneum w Warszawie. I to nie jest tylko wpis do CV – teatr to dla niej coś więcej niż kolejne miejsce pracy.

Na deskach Ateneum zagrała m.in. Stellę w „Tramwaju zwanym pożądaniem”, Laurę w „Ojcu” i Jane w „Mary Stuart”. Partnerowała Agacie Kuleszy – i wspomina to doświadczenie jako lekcję pokory w pozytywnym sensie. „Byłam jej obecnością zestresowana, ale już od pierwszych prób przekonałam się, że choć wciela się w główną rolę, to pracuje nie tylko na swoją wybitną kreację, ale też równie mocno przejmuje się całym spektaklem” – opowiadała w wywiadzie. Podobne podejście zauważyła u Mariana Opani i Marcina Dorocińskiego.

Kiedy starszy kolega z teatru stwierdził kiedyś, że seriale psują aktorstwo, Gałązka się oburzyła. To charakterystyczne – nie znosi sztucznych hierarchii i podziałów, które środowisko artystyczne potrafi sobie fundować.

Głos polskiej Barbie i inne mniej znane fakty

W 2023 roku Paulina Gałązka użyczyła głosu tytułowej bohaterce w polskiej wersji językowej głośnego filmu „Barbie” z Margot Robbie w roli głównej. Mało kto kojarzy jej głos z jej twarzą – a to ona. Dubbing to osobna umiejętność i nie każdy aktor świetny na ekranie sprawdza się w studiu. Gałązce wyraźnie to wychodzi.

Co jeszcze? Uczyła się norweskiego. Z miłości do męża, bo on perfekcyjnie mówi po polsku i mogłaby przez całe małżeństwo posługiwać się tylko swoim językiem. Ale nie – nauczyła się norweskiego na tyle dobrze, że gra w Norwegii role, choć niewielkie. Interesuje się dyplomacją i psychologią. Po terapii, którą sama chętnie wspomina w wywiadach, przepracowała część trudnych doświadczeń z dzieciństwa – m.in. poczucie winy związane z rozwodem rodziców.

Paulina Gałązka w „Tańcu z Gwiazdami” 2026

W marcu 2026 roku aktorka pojawiła się na parkiecie jako uczestniczka 18. edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” na Polsacie. Jej partnerem w show jest Michał Bartkiewicz.

Dla kogoś, kto przez całą karierę pracował nad precyzją gestu i wyrazu na scenie, taniec towarzyski to kolejna przestrzeń ekspresji – tyle że mniej kontrolowana i bardziej spontaniczna. To zresztą jedno z wyzwań, które Gałązka zdaje się lubić: wychodzenie poza strefę komfortu.

Mąż Pauliny Gałązki – kim jest Sindre Sandemo?

Mężem Pauliny Gałązki jest norweski aktor i reżyser Sindre Sandemo. Pobrali się w czerwcu 2016 roku, w Norwegii, w małej ceremonii tylko dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Media dowiedziały się po fakcie.

Na zdjęciu ze ślubu: Paulina w skromnej koronkowej sukience z wiankiem na głowie, Sindre w jasnoszarym garniturze ze złotą muszką. „Dziękuję za najbardziej fantastyczny weekend w moim życiu. Paulina, jesteś moją największą inspiracją. Kocham cię” – napisał po ceremonii na Facebooku. Ona potwierdziła krótko: „Tak, wyszłam za mąż.”

Jak się poznali? Zanim stali się parą, połączyła ich przyjaźń z czasów filmówki, a miłość zaczęła się między innymi od dość nieromantycznych okoliczności. Paulina wynajmowała od Sindre mieszkanie. Raz nie miała jak zapłacić za czynsz – i tak to się zaczęło.

Sindre jest Norwegiem, ale mówi po polsku perfekcyjnie. Przez lata grał w „Pierwszej miłości” u boku Pauliny – tyle że w serialu ich postaci nie miały ze sobą nic wspólnego. Poza serialem – wszystko. Zajmuje się reżyserią, pisze scenariusze, od czasu do czasu wraca przed kamerę jako aktor. Polscy widzowie widzieli go m.in. w spin-offie serialu „Sprawiedliwi. Wydział kryminalny”.

Przez kilka lat po ślubie para żyła między dwoma krajami – Paulina pracowała w Teatrze Ateneum w Warszawie, Sindre mieszkał w Oslo. Lotnicze weekendy, walizki w przedpokoju, życie zsynchronizowane z rozkładem rejsów. „Kiedyś było w moim życiu o wiele bardziej stabilnie” – mówiła o tym czasie Paulina. Dziś oboje mieszkają na stałe w Warszawie.

Paulina wprost mówi, że to Sindre jako pierwszy powiedział jej, że jest piękna. Na studiach słyszała, że aktorki dzielą się na piękne i charakterystyczne – i że ona jest tą drugą. On mówił jej: „Jak się zrobisz, to od razu widać, że powinnaś grać totalne laski”. Brzmi trochę po norwesku bezpośrednio – ale chodzi o to, że dostrzegł w niej coś, czego ona sama jeszcze nie widziała.

Ich małżeństwo trwa już prawie dekadę. Oboje mocno chronią tę sferę życia – nie ma ich razem na czerwonych dywanach, publicznych deklaracji trzymają mało. Może dlatego tyle z tej historii brzmi autentycznie, kiedy już się coś powiedzą.

Czy Paulina Gałązka ma dzieci?

Nie. Para nie ma dzieci i aktorka nie mówiła publicznie o planach w tym kierunku. Nie ma tu żadnej dramatycznej historii ani specjalnego wytłumaczenia – media po prostu pytają, bo to pytanie pada zawsze, a ona nie udziela rozbudowanych odpowiedzi. Skupia się na pracy.

Paulina Gałązka w kilku słowach

Ma 36 lat, prawie dwudziestoletni staż w zawodzie i kamienicę na Pradze w sercu. Zaczęła w serialu jako nastolatka, a skończyła – na razie – jako głos polskiej Barbie i uczestniczka „Tańca z Gwiazdami”. Teatr Ateneum, „Dziewczyny z Dubaju”, norweski mąż, brak dzieci, terapia, której nie ukrywa.

Nie robi z siebie celebrytki, choć mogłaby. Powiedziała kiedyś w wywiadzie, że mówienie publicznie o swoim życiu prywatnym to dawanie mediom przyzwolenia na zainteresowanie – i tego przyzwolenia stara się nie dawać za dużo. Robi to, co lubi, z ludźmi, których szanuje, i wydaje się, że to jej w zupełności wystarcza. Coraz rzadziej spotykamy kogoś, o kim można tak powiedzieć.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *