Przez dekady nazywali ją seksbombą polskiego kina. Potem kontrowersyjną diwą, której odwagi nie dorównuje nikt. Dziś, w wieku 72 lat, Grażyna Szapołowska udowadnia, że jej najciekawsze historie nie należą do jej ról, tylko do jej burzliwego i niezwykłego życia. Trzy małżeństwa, jedna córka, jedna wnuczka i miłość znaleziona niemal przed pięćdziesiątką, to tylko fragment opowieści, która wciąż zaskakuje.
Kim jest Grażyna Szapołowska?
Grażyna Szapołowska urodziła się 19 września 1953 roku w Bydgoszczy. Ma 72 lata i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek – zarówno filmowych, jak i teatralnych. Korzenie ma złożone: ojciec był polsko-łotewskiego pochodzenia, a mama, Wanda, polsko-litewskiego. Grażyna ma starszą siostrę Lidię, która jest od niej jedenaście lat starsza.
Dzieciństwo aktorki nie było łatwe. Ojciec opuścił rodzinę, gdy Grażyna miała jedenaście lat, a od siódmego roku życia dziewczynka wychowywała się w Toruniu. To doświadczenie – bycia porzuconą przez ojca – będzie się jak cień przewijać przez jej życie jeszcze długo. Jak sama przyznaje w wywiadach, nauczyło ją samodzielności, ale zostawiło też blizny.
Po maturze Szapołowska wyjechała do Jeleniej Góry, gdzie po raz pierwszy weszła na scenę – w Teatrze Dolnośląskim. Był to początek, nowego rozdziału w życiu.
Kariera – od teatru do ikony kina
Grażyna Szapołowska to kobieta, która nigdy nie pozwoliła się zaszufladkować. Zaczęła na scenie, przeszła na ekran – i na obu udowodniła, że ma niezwykły talent.
Po debiutancie w Jeleniej Górze, w latach 1972–1974 pracowała z Teatrem Pantomimy we Wrocławiu. Kolejny krok był przełomowy: w 1977 roku ukończyła studia na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Jeszcze jako studentka pojawiła się na ekranie – między innymi w serialu komediowym „Czterdziestolatek” (1975) i serialu „Lalka” (1977).
Po dyplomie od razu trafiła do Teatru Narodowego w Warszawie, gdzie pracowała od 1977 do 1984 roku. Na scenie grała z niezwykłą siłą – jej role u Adama Hanuszkiewicza, w tym Arycję w „Fedrze” i Księżniczkę w „Śnie srebrnym Salomei”, zdobyły jej reputację prawdziwie wybitnej artystki.
Przełom na dużym ekranie
Wielkość Szapołowskiej na ekranie rosła stopniowo, ale pewnie. Przełom przyniósł film muzyczny „Lata dwudzieste… lata trzydzieste…” (1983), w którym zagrała Lizę – i od tego momentu media nie mogły oderwać od niej wzroku. W latach 80. prasa zaczęła pisać o niej jako o „pierwszej seksbombie polskiego kina”. Jej odważne role i sesje zdjęciowe wzbudzały kontrowersje – ale też przyciągały tłumy do kin.
Jeszcze większym artystycznym sukcesem była współpraca z wybitnym reżyserem Krzysztofem Kieślowskim. W filmie „Bez końca” (1984) i „Krótkim filmie o miłości” (1988) pokazała głębię swojego talentu, to właśnie ona zaproponowała Kieślowskiemu odmienne zakończenie pełnometrażowej wersji tego ostatniego. Zdobyła za tę rolę Srebrnego Hugo na festiwalu w Chicago.
Telimena – rola, o którą walczyła jak lwica
Jedną z najbardziej pamiętnych scen w polskiej kinematografii jest Grażyna Szapołowska jako Telimena w filmie Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz” (1999). O tę rolę walczyła jak lwica – z Los Angeles, gdzie wtedy mieszkała z mężem, zadzwoniła osobiście do Wajdy. „Taki telefon wykonałam pierwszy raz w życiu. W Ameryce nauczyłam się, że trzeba marzyć i nie wolno bać się sięgać po marzenia” – wspominała później.

Wysiłek się opłacił. W 2000 roku za rolę Telimeny odebrała Orła – Polską Nagrodę Filmową w kategorii najlepsza główna rola kobieca. Co się kryje za sceną tego sukcesu? Babcia Grażyna odebrała statuetkę zaledwie trzy dni po narodzinach wnuczki Karoliny.
Nagrody i wyróżnienia
Dorobek artystyczny Szapołowskiej jest imponujący. Jest posiadaczką pięciu Złotych Kaczek (1985, 1986, 1989, 2000, 2011) w kategorii najlepsza polska aktorka. W 2003 roku odznaczono ją Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2005 Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Oprócz polskich produkcji, Szapołowska występowała również w filmach rosyjskich, węgierskich i włoskich – jej talent nie znał granic geograficznych.
Poza akstorstwem – pisarka i piosniarka
Grażyna Szapołowska to też pisarka. Wydała autobiografię „Ścigając pamięć”, w której bez ogrodzeń opowiedziała o swoim życiu, zbiór opowiadań „Pocałunki” (2005), a nawet książkę dla dzieci – „Ścigając wilka”. Wydała również album wokalny „Kochaj mnie” (2016), na którym zaśpiewała duet z wnuczką Karoliną. Pisanie i muzyka – to kolejne oblicza kobiety, która nigdy nie zamykała się w jednym wymiarze.
Życie prywatne Grażyny Szapołowskiej – trzy małżeństwa i jedna wielka miłość
Życie uczuciowe Grażyny Szapołowskiej to historia na miarę hollywoodowskiego scenariusza – pełna namiętności, dramatów i w końcu tego jednego mężczyzny, który wreszcie dał jej spełnienie.
Pierwsza miłość – Eryk Fitkau
Zanim Grażyna weszła na ślubny kobieriec, jej pierwszą wielką miłością był Eryk Fitkau – młodszy krewny rodziny Perepeczków. Poznali się przypadkowo na ulicy – on odprowadził ją do akademika, a ona zdążyła się zakochać po drodze. Związek trwał około roku, ale skończyło się, gdy Eryk wyjechał do Australii, by spełniać swoje marzenia o fotografii.
Pierwszy mąż – Marek Lewandowski
W 1975 roku, mając zaledwie 22 lata, Grażyna stanęła na ślubnym kobiercu po raz pierwszy. Jej mężem został aktor Marek Lewandowski. Niestety, małżeństwo nie przetrwało nawet kilku miesięcy. Grażyna zdecydowała się na rozwód, czując, że nie jest gotowa na macierzyństwo i nie chce rezygnować z kariery. O tym pierwszym mężu przez lata milczała – przyznała w autobiografii, że „wymazała go z pamięci na dobre”.
Drugi mąż – Andrzej Jungowski i narodziny córki
Kolejnym mężczyzną w jej życiu został biznesmen Andrzej Jungowski – i ten związek przyniósł jej to, co poprzedni nie mogły: macierzyństwo. W 1978 roku urodziła się ich córka, Katarzyna – jedyne dziecko Grażyny.
Jungowski był dla niej pierwszą poważną miłością, jak sama przyznawała w wywiadach. Ponoć codziennie kupował jej bukiety róż, a po ślubie podarował jej dom. Ale miłość i ambicje Szapołowskiej nie dały się ugasić – mąż postawił jej bolesne ultimatum. „Kazał mi wybierać: małżeństwo albo scena. Wybrałam to drugie” – wyznała aktorka. Na początku lat 80. Grażyna została sama z kilkuletnią córką. Na szczęście miała przy sobie mamę i siostrę Lidię.
Trzeci mąż – Paweł Potoroczyn i American dream
W 1993 roku Grażyna poznała Pawła Potoroczyna – dziennikarza i wydawcę, od którego zakochała się niemal od pierwszego spotkania. Był charyzmatyczny i przystojny, a zaraz potem został konsulem ds. kultury w Los Angeles. Zakochani bez wahania wyjechali do Ameryki, chodząc za hollywoodowskim snem.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna od wyobrażeń. Grażyna wpadła w depresję – jak sama wspomniała: „Miałam depresję, bo udawałam cały czas żonę dyplomaty i bawiłam się w dyplomację.” Tęskniła za polską sceną jak za powietrzem. Ratunkiem okazała się propozycja Wajdy – rola Telimeny w „Panie Tadeuszu” przyciągnęła ją z powrotem do Polski. Związek z Potoroczyna zaczął się rozpadać – różne źródła podają różne przyczyny, ale jedno jest pewne: po powrocie do Polski ta historia dobiegła końca.
Miłość życia – Eryk Stępniewski
Po trzech małżeństwach, które skończyły się rozvodami, Grażyna Szapołowska znalazła kogoś, przy kim w końcu poczuła spokój. Stało się to w 2002 roku – w Sopocie, na ulicy.
Eryk Stępniewski jest Francuzem polskiego pochodzenia – urodzonym w Paryżu synem polskich emigrantów wojennych. Jest przedsiębiorcą i właścicielem stadniny koni pod Warszawą, w Józefowie. Kiedy poznał się z Grażyną, nie wiedział, kim ona jest i właśnie dlatego ich relacja od początku była szczera i naturalna.
Romantyczna historia zaczęła się od pudełka zapałek. Po pierwszym spotkaniu Eryk podarował Grażynie pudełko, w którym zamiast zapałek znalazła brylanty. „To nie była miłość od pierwszego wejrzenia” – przyznał sam Stępniewski w wywiadzie – ale uczucie przyszło szybciej, niż się spodziewali.
Grażyna o Eryku mówi z rzadką jak na nią łagodnością: „On cały czas daje mi dowody, że jestem kochana, chociaż nie potrafi mówić o tym.” Nie jest zazdrosny o jej karierę, o jej przyjaciół, ani o jej styl życia – co dla kobiety, którą poprzedni mężczyźni starali się kontrolować, było przełomem. W 2008 roku para zaręczyła się w Paryżu – ale ślubu nigdy nie wzięli.
Przez ponad dwadzieścia lat ich związek przetrwał niejedną kryzys i niejeden plotkarski atak prasowy. Ale za każdym razem wracali do siebie. Eryk wspiera Grażynę na każdym kroku – był przy niej, gdy w 2011 roku została dyscyplinarnie zwolniona z Teatru Narodowego, wspierał ją podczas udziału w programie „Taniec z gwiazdami” (2025), a nawet sfinansował film córki. „Jak miałabym się rozstać z mężczyzną mojego życia?!” – pytała z rozbrajającym uśmiechem w jednym z wywiadów.
Córka Grażyny Szapołowskiej – Katarzyna Jungowska
Katarzyna Jungowska – dzisiaj 47-letnia reżyserka, aktorka i scenarzystka – jest jedynym dzieckiem Grażyny Szapołowskiej i Andrzeja Jungowskiego. Dorastanie w cieniu tak sławnej matki nie było dla niej łatwe.
Kiedy Kasia była małą dziewczynką, mama wciąż była na planach zdjęciowych. Córka wychowywała się głównie pod opieką babci, Wandy Szapołowskiej. Jak sama przyznaje w wywiadach, była samotnym dzieckiem i zbuntowaną nastolatką, która ostro kłóciła się z matką. „Byłam zła za to, że mama pracuje, zamiast ze mną być. Do dziś zresztą bywa, że czuję smutek” – mówi Katarzyna. Grażyna natomiast przyznaje, że okaleczyła córkę swoją nieobecnością – i teraz to nadrabia na wnuczce.
Katarzyna poszła w artystyczne ślady mamy, ale wybrała drugą stronę kamery. Reżyseruje, pisze scenariusze i sporadycznie gra. Jednym z jej projektów był film „Piąte: nie odchodź!”, w którym obok niej zagrały sama Grażyna Szapołowska, Daniel Olbrychski i Aleksandra Linda. Produkcję tego projektu sfinansował Eryk Stępniewski.
Wnuczka Grażyny – Karolina Matej
Karolina Matej – córka Katarzyny – przyszła na świat 8 kwietnia 2000 roku. Ma dziś 25 lat i jest jedną z najbliższych osób w życiu babci Grażyny.
Karolina poznała ojca w Stanach Zjednoczonych. Kiedy miała około dwóch lat, jej rodzice się rozstali, a mama wróciła do Polski. Dziewczynka wychowywała się między mamą a babcią, a to właśnie Grażyna Szapołowska przejęła istotną rolę opiekunki – tak, żeby Katarzyna mogła robić swój reżyserski start.
Karolina, podobnie jak mama i babcia, wybrała świat sztuki. Ukończyła studia na Warszawskiej Szkole Filmowej i ma już na koncie swój debiut aktorski – zagrała u boku babci w filmie „Piąte: nie odchodź!”. Grała też w serialu Polsatu „Zdrada” i próbowała swoich sił w programie „The Voice of Poland” jako piosniarka.
Relacja między babcią a wnuczką jest niezwykle ciepła i dość wyjątkowa. Karolina sama przyznaje, że z babcią ma bliższe porozumienie niż z mamą. „Babcia traktuje mnie też jak swoją córkę. Codziennie się z nią widuję, gotuje mi. Jestem z nią bardzo blisko” – opowiadała. Grażyna natomiast powtarza, że bycie babcią to jednocześnie ciężka praca i niezwykle duża przyjemność i że to właśnie wnuczka sprawiła, iż ostatnie lata stały się w jej życiu najpiękniejsze.
W 2023 roku trzy pokolenia kobiet – Grażyna, Katarzyna i Karolina – pozowały razem na okładkę magazynu „Viva!”. Internauci nie kryli zachwytu: „Wyglądają jak siostry” – pisali pod zdjęciami. Dwie dekady dzielą każdą z nich, a jednak łączy je coś, co trudno opisać słowami – krew, sztuka i wyjątkowa, ciągle odbudowywana więź.
Grażyna Szapołowska – dziś
Grażyna Szapołowska, mająca dziś 72 lata, wciąż jest aktywna zawodowo – gra w filmach, serialach i na scenie. Niedawno wzięła udział w programie „Taniec z gwiazdami” na Polsacie, tańcząc z Janem Klimentem, co ponownie przyciągnęło uwagę opinii publicznej. Pasjonuje ją malarstwo, fotografia i podróże.
Ale prawdą jest też to, że dziś coraz bardziej ceni spokój. Mieszka w Warszawie w domu otoczonym ogrodem – który sama pielęgnuje. U boku Eryka Stępniewskiego prowadzi życie, znacznie cichsze, od tego, które prowadziła w młodości.









