Dla milionów widzów na zawsze pozostanie doktorem Dariuszem Wójcikiem – ginekologiem z serialu „Na dobre i na złe”. Przez piętnaście lat prowadził serialowy oddział położniczy, a jego postać stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w polskiej telewizji. Dariusz Jakubowski to jednak znacznie więcej niż tylko jedna, choćby kultowa, rola. To aktor z imponującym dorobkiem teatralnym i filmowym, mąż sopranistki Katarzyny Thomas oraz człowiek, który niegdyś przeżył wielki zawód miłosny, by po latach odnaleźć prawdziwe szczęście. Czym dziś zajmuje się aktor? Jak wygląda jego życie prywatne? Poznajcie historię mężczyzny, który po burzy emocjonalnej młodości zbudował spokojne życie u boku ukochanej żony.
Dariusz Jakubowski – kim jest? Początki kariery aktorskiej
Dariusz Leonard Jakubowski przyszedł na świat 26 października 1959 roku w Warszawie, co oznacza, że obecnie ma 66 lat. Już jako mały chłopiec marzył o aktorstwie – jak sam wspominał w wywiadach, ten pomysł towarzyszył mu „niemal od przedszkola”. Fascynacja sceną i ekranem wydawała się naturalna dla chłopca, który z zachwytem oglądał gwiazdy w telewizji.
Po ukończeniu XXX Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Śniadeckiego w Warszawie nagle zmienił zdanie. Uznał, że aktorstwo to zbyt niepewny zawód i zaczął rozważać studia z filologii polskiej lub filozofii. „Marzenia o aktorstwie wydały mi się śmieszne” – wyznał w rozmowie z dziennikarką Małgorzatą Karnaszewską. Los jednak zadecydował za niego. A właściwie… terminy egzaminów na studia. Tak Dariusz Jakubowski znalazł się na egzaminach wstępnych do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Zdał za pierwszym podejściem.
Jeszcze jako student, na czwartym roku studiów, zadebiutował na deskach Teatru Studio w spektaklu „Affabulazione” Piera Paolo Pasoliniego w reżyserii legendy polskiego teatru – Tadeusza Łomnickiego. Po ukończeniu uczelni w 1984 roku został przyjęty do zespołu Teatru Studio, z którym związał się na długie 28 lat. Występował w prestiżowych produkcjach – zagrał Laertesa w „Hamlecie” czy zachwycił w „Przedstawieniu pożegnalnym” w reżyserii Bogusława Lindy, które w 1985 roku otrzymało trzecią nagrodę na festiwalu w Atenach.
Jakubowski miał okazję występować na festiwalach teatralnych w całej Europie, a także w Izraelu, Australii, Japonii, Tajwanie i Singapurze. Teatr był i pozostaje jego wielką miłością, choć to właśnie role filmowe i serialowe przyniosły mu prawdziwą rozpoznawalność.
Kariera filmowa Dariusza Jakubowskiego – od Kieślowskiego po „Wiedźmina”
Na ekranie Dariusz Jakubowski zadebiutował w filmie Krzysztofa Kieślowskiego „Bez końca” – już wtedy pokazał, że ma talent do budowania wielowymiarowych postaci. W latach 90. i na początku XXI wieku jego twarz mogliśmy oglądać w wielu popularnych produkcjach. Wcielił się w Jeża z Erlenwaldu, ojca Ciri, w filmie i serialu „Wiedźmin”, zagrał gangstera Strunę w „Ekstradycji”, pojawił się w „Futrze”, „Fali zbrodni” czy „Sforze”.
Widzowie seriali dobrze pamiętają go także z „Klanu”, gdzie grał postać Steca. Ale to rola doktora Dariusza Wójcika w serialu „Na dobre i na złe” stała się prawdziwym przełomem. Przez piętnaście lat – od początku XXI wieku do 2015 roku – prowadził serialowy oddział ginekologiczno-położniczy, stając się jedną z najbardziej lubianych postaci produkcji.
Oddanie temu jednemu serialowi sprawiło jednak, że aktor przyjmował coraz mniej innych propozycji. Pojawił się przede wszystkim w rolach epizodycznych, co sprawiło, że media zaczęły zapominać o jego dokonaniach. Gdy odszedł z „Na dobre i na złe”, przez jakiś czas było o nim cicho. Ale Dariusz Jakubowski nie zniknął – po prostu robił to, co kocha najbardziej: grał w teatrze i wybierał projekty, które naprawdę go interesowały.
Dariusz Jakubowski dziś – powrót do kina i najnowsze projekty
W ostatnich latach aktor ponownie zaczął pojawiać się na wielkim ekranie, a jego najnowsze role zyskały międzynarodową popularność. W 2022 roku wcielił się w ojca głównej bohaterki, Laury, w dwóch częściach ekranizacji głośnej powieści erotycznej Blanki Lipińskiej – „365 dni: Ten dzień” oraz „Kolejne 365 dni”. Co ciekawe, w pierwszej części serii zagrał inny aktor, Tomasz Stockinger, ale „pałeczkę” przejął właśnie Jakubowski.
Choć filmy te nie zyskały uznania krytyków (zostały nawet nominowane do antynagrody Złotych Malin), produkcje te obejrzały miliony widzów na całym świecie na platformie Netflix.
W tym samym roku mogliśmy go zobaczyć w komediowej produkcji „Zołza” z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej oraz w filmie „Brigitte Bardot cudowna” (2021) reżyserii Lecha Majewskiego, gdzie pojawił się u boku prawdziwej plejady gwiazd – Joanny Opozdy, Weroniki Rosati i Magdaleny Różczki. Grał też w „Procedrze” (2019), „Bartkowiak” (2021), a także w serialu „Krucjata” i „Korona królów. Jagiellonowie”.
Dariusz Jakubowski nie zwalnia tempa – w 2023 roku wystąpił w filmie „O psie, który jeździł koleją”, a także w „Uwierz w Mikołaja”. W 2024 roku pojawił się w serialu „Krucjata II. Znak Bliźniąt”. Aktor wciąż aktywnie pracuje, choć – jak sam przyznaje – wybiera projekty bardziej świadomie, stawiając na jakość, a nie ilość.
Poza aktorstwem, Dariusz Jakubowski ma także wielkie serce dla zwierząt i regularnie angażuje się w akcje na rzecz obrony ich praw. Brał też udział w drugiej edycji programu „Jak oni śpiewają”.
Czy Dariusz Jakubowski ma dzieci?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez fanki aktora. Media nie podają żadnych informacji o dzieciach Dariusza Jakubowskiego i Katarzyny Thomas. Małżonkowie od początku swojego związku starannie chronią swoją prywatność – nie udzielają wywiadów o życiu osobistym, nie pokazują kulisów swojego małżeństwa, nie publikują prywatnych zdjęć.
Katarzyna Thomas sama przyznała w jednym z nielicznych wywiadów: „Byliśmy wielokrotnie namawiani, żeby opowiedzieć o swojej miłości, zaprosić kamery do domu. Woleliśmy pewną sferę naszego życia zostawić tylko dla siebie”. Jeśli para ma dzieci, to informacje te pozostają w ścisłej tajemnicy. W dostępnych źródłach – od Wikipedii po wywiady w poważnych mediach – nie ma ani słowa na temat potomstwa pary.
Dariusz Jakubowski i Katarzyna Thomas – historia miłości po wielkim zawodzie
Zanim poznał swoją obecną żonę, Dariusz Jakubowski przeżył bolesny zawód miłosny, który na długo zostawił ślad w jego sercu. Jeszcze na studiach w warszawskiej PWST związał się z koleżanką z roku, Olgą Sawicką. Byli młodzi, piękni, utalentowani – stanowili parę idealną w oczach wszystkich wokół. Planowali wspólną przyszłość, marzyli o ślubie. To była jego pierwsza prawdziwa miłość, taka, którą zapamiętuje się na całe życie.
Na trzecim roku studiów coś jednak zaczęło się psuć. Olga zakochała się w ich wykładowcy – znanym i cenionym aktorze Zbigniewie Zapasiewiczu, który był od niej starszy o 27 lat. Mimo że Zapasiewicz był w tym czasie w swoim drugim małżeństwie, zabiegał o względy młodej studentki. „Po pewnych trudach udało mi się ją nakłonić do tego, żebyśmy byli razem. Bardzo się tego bała i wcale się nie dziwię. Byłem człowiekiem pięćdziesięcioletnim, a ona miała 23 lata. Ale zaryzykowała” – wspominał później Zapasiewicz w książce „Zapasowe maski”.
Porzucony Jakubowski ciężko to przeżył. Olga Sawicka związała się z profesorem i wyszła za niego za mąż. Sama po latach wspominała, że to nie był łatwy wybór – środowisko aktorskie zareagowało chłodno, plotkowano, że „robi karierę dzięki Zbyszkowi”. Ale miłość między nią a Zapasiewiczem okazała się prawdziwa i trwała aż do śmierci aktora w 2009 roku.
Dariusz Jakubowski długo nie mógł się podnieść po tym, co go spotkało. Ale kiedy zobaczył, że jego była ukochana jest z Zapasiewiczem naprawdę szczęśliwa, uznał, że i on ma prawo do własnego szczęścia.
Żona Dariusza Jakubowskiego – sopranistka Katarzyna Thomas
Miłość przyszła niespodziewanie, choć początkowo nie od razu. Dariusz Jakubowski przygotowywał się do zagrania Dionizosa w „Bachantkach” Eurypidesa w londyńskim Southwark Playhouse. W tym samym przedstawieniu miała wystąpić młoda, utalentowana sopranistka Katarzyna Thomas.
Jak wspominają oboje, na próbach… spierali się dosłownie o wszystko. Patrzyli na siebie wilkiem. Ale właśnie te starcia – artystyczne, emocjonalne, intelektualne – zbliżyły ich do siebie. „Ona również, jak ja, oczekiwała od życia czegoś więcej, niż dostawała” – mówił Jakubowski. A Katarzyna Thomas dodawała, że to właśnie ta wspólna potrzeba szukania głębi w życiu i w sztuce stała się fundamentem ich związku.
Są małżeństwem od prawie 30 lat. Katarzyna Thomas nie tylko nauczyła męża doceniać muzykę, ale otworzyła go na zupełnie nowy wymiar sztuki. „Zawsze marzyłem o tym, by naprawdę znać się na muzyce. I dzięki żonie to marzenie się spełniło. Ona nauczyła mnie słyszeć muzykę: odróżniać artystę, który ma talent, od takiego, który tylko gra 'po kropkach na pięciolinii’, rozpoznawać dobrą kompozycję” – opowiadał w wywiadzie. Dzięki niej zaczął nawet… śpiewać.
Para wspólnie tworzy projekty artystyczne – koncerty, spektakle muzyczno-literackie, które łączą teatr, muzykę i poezję. Razem występują na scenach w całej Polsce, łącząc jego talent aktorski z jej sopranowym głosem.
Pytani o receptę na udany związek, odpowiadają prosto: „Wystarczy się kochać, szanować się, ufać sobie i wyznaczać wspólne cele”. Unikają wywiadów na temat swojej relacji, by – jak mówią – „niczego nie zapeszać”. Na swoim oficjalnym koncie na Facebooku aktor dzieli się głównie życiem zawodowym, a nie prywatnym. To świadome odcięcie się od tego, co dziś wydaje się normą w show-biznesie.
Trudne chwile – zwolnienie z Teatru Studio
Nie wszystko w karierze Dariusza Jakubowskiego było usłane różami. W 2012 roku, po 28 latach pracy, został zwolniony ze swojego ukochanego Teatru Studio. Nową dyrektorką artystyczną została Agnieszka Glińska, która wprowadziła zmiany. Zwolniła kilku aktorów, w tym Jakubowskiego, Joannę Trzepiecińską i Edytę Jungowską, tłumacząc, że „nie pasują do jej koncepcji artystycznej”.
„Wyrzuconym aktorom nie mieściło się to w głowie. Byli twarzami Studia. Trzepiecińska przepracowała w nim 24 lata, Jakubowski 28 lat, a Jungowska 14 lat. Nieraz odbierali owacje na stojąco za swoje role” – mówił informator „Super Expressu”. Dla aktora, który praktycznie całą swoją teatralną karierę związał z jedną sceną, to było bolesne doświadczenie. Jakubowski powstrzymał się jednak od komentarza, nie chcąc brać udziału w medialnej awanturze.
Dziś, z perspektywy lat, widać, że to zwolnienie wcale nie zakończyło jego kariery. Wręcz przeciwnie – pozwoliło mu otworzyć się na nowe projekty, zarówno filmowe, jak i teatralne.









